Żyjemy w erze nadmiaru: informacji, bodźców wizualnych, dźwiękowych i emocjonalnych. Badania wskazują, że przeciętny człowiek przetwarza dziennie tyle danych, ile nasi przodkowie nawet przez całe życie. Układ nerwowy, mimo swojej elastyczności, nie nadąża za tym tempem – aktywuje się w trybie „walcz lub uciekaj”, produkując kortyzol, co prowadzi do zmęczenia, rozdrażnienia, a czasem wypalenia. Wiosna, choć inspirująca, może ten stan potęgować: więcej światła, nowe plany i oczekiwania potrafią nas dodatkowo rozproszyć.

Przebodźcowanie – codzienny problem

Jedna z moich uczennic, menedżerka w korporacji, po dniu pełnym spotkań online czuła się „roztrzęsiona” – spięte ciało, płytki oddech. Zamiast sięgać po kolejną kawę, rozłożyła matę, weszła w powitania słońca i kilka pozycji stojących. Po krótkiej praktyce napięcie zeszło, a umysł się uspokoił. „To jak sprzątanie w głowie” – podsumowała.

Jak Ashtanga reguluje układ nerwowy?

Ashtanga działa na ciało i umysł wielowymiarowo, przywracając równowagę:

  • Oddech Ujjayi: Głęboki, gardłowy oddech aktywuje nerw błędny, obniżając tętno i kortyzol. To naturalny przełącznik na relaks – już kilka minut świadomego oddechu w trakcie praktyki zmniejsza napięcie.
  • Skupienie na oddechu, ruchu i wzroku: Synchronizacja tych elementów (Tristhana) buduje koncentrację i wycisza rozproszony umysł. Gdy skupiasz się na wdechu w skłonie czy wydechu w unoszeniu, świat zewnętrzny przestaje dominować.
  • Rytm i powtarzalność: Stała sekwencja ruchów uspokaja układ nerwowy, dając poczucie stabilności. To jak medytacja w ruchu – każda pozycja, od powitań słońca po skłony, porządkuje chaos myśli.
  • Fizyczne uwolnienie napięć: Dynamiczne przejścia i głębokie rozciąganie rozładowują stres zmagazynowany w ciele – szczególnie w barkach, biodrach i plecach, gdzie często kumuluje się napięcie.

Badania potwierdzają, że regularna praktyka jogi obniża aktywność współczulnego układu nerwowego (tryb „walcz lub uciekaj”) i wzmacnia przywspółczulny („odpoczynek i regeneracja”). Ashtanga, dzięki swojej intensywności i strukturze, robi to wyjątkowo skutecznie.

Praktyczne wskazówki

Wiosenna praktyka może być Waszym resetem:

  • Świadome powitania słońca: Zacznij od 5 powitań, skupiając się na oddechu Ujjayi. Wdech unosi, wydech opuszcza – poczujcie, jak napięcie odpływa.
  • Dłuższe wydechy: W pozycjach stojących, wydłużcie wydech o sekundę. To subtelnie wycisza ciało.
  • Regeneracja po praktyce: Po dynamicznych seriach zatrzymajcie się w pozycji dziecka lub z nogami na ścianie na 8-10 oddechów – to chwila dla układu nerwowego.
  • Krótka medytacja: Po końcowym relaksie usiądźcie na 5 minut, obserwując oddech. Niech myśli płyną – to integruje korzyści praktyki.

Przebodźcowanie nie musi być normą – Ashtanga uczy nas, jak wrócić do centrum, nawet gdy świat wokół pędzi. Wstańcie rano, rozwińcie matę, wejdźcie w rytm oddechu i ruchu. Poczujcie, jak każda asana, każdy wdech i wydech budują w Was spokój, który zabierzecie ze sobą.

Niech ta wiosna będzie dla Was czasem odnowy – nie przez gonitwę za nowymi celami, ale przez powrót do esencji praktyki. Ashtanga to więcej niż joga – to sposób na życie w harmonii, nawet w chaosie.
Do zobaczenia na macie!