Każdy z nas doświadcza momentów, w których coś się kończy – lato przechodzi w jesień, ulubione spotkania dobiegają końca, fale rozbijają się o brzeg tylko po to, by zniknąć w morskiej pianie. W jodze istnieje pojęcie Vairagyanieprzywiązywanie się. To sztuka pozostawania obecnym i otwartym, nawet gdy życie nieustannie się zmienia.

„Vairagya jest stanem, w którym świadomość nie pragnie rzeczy widzialnych ani niewidzialnych.”

Nie chodzi o to, by odcinać się od doświadczeń, uczuć czy przedmiotów, lecz o umiejętność cieszenia się nimi bez lęku przed ich utratą. To jak obserwowanie morza – można w nim pływać, bawić się falami, słuchać jego szumu, ale wiemy, że każda fala jest inna i żadna nie pozostanie na zawsze.

Przywiązanie rodzi się wtedy, gdy chcemy zatrzymać coś, co z natury jest zmienne. To może być relacja, stan zdrowia, pozycja w pracy, a nawet określony etap praktyki jogi. Jednak życie – podobnie jak ocean – ma swój rytm, którego nie możemy kontrolować.

Praktykując Vairagya, uczymy się przyjmować to, co jest, i odpuszczać wtedy, gdy czas na odejście. Nie oznacza to bierności. Wręcz przeciwnie – pozwala angażować się w pełni, bez napięcia i lęku. Bo wolność pojawia się wtedy, gdy przestajemy kurczowo trzymać się tego, co nieuchronnie się zmieni.

Może właśnie teraz, patrząc na fale lub na zachód słońca, można zadać sobie pytanie: co w moim życiu mogę dziś odpuścić, aby poczuć więcej wolności?