Na północny wschód Polski, do Ełku, wiosna jeszcze nie dotarła. Sprawdziłam to w miniony weekend, przy okazji moich dwudniowych warsztatów, które poprowadziłam w szkole jogi Sattva. Po raz kolejny spotkałam tam cudowną grupą osób zaangażowanych w praktykę ashtangi 🧡
Przez wiele godzin, wspólnie spędzonego czasu, obserwując ich na macie, ale też w przerwach rozmawiając , dostrzegłam, choć nie lubię uogólnień, że są jakby nieco inni… To ich miejsce na ziemi sprawia, że żyją wolniej, maja w sobie więcej spokoju, radości i prostolinijności… Zatęskniłam za tym. Cieszę się, żę przez chwile mogłam to poczuć i się w tej atmosferze zanurzyć… 🙏

Tematem przewodnim naszych warsztatów była TRISTANA,
Bandha
Oddech
Dristi

Świadomość ich istnienie zmienia praktykę zarówno na zewnatrz, jak i wewnątrz, przenosi praktykę na inny, wyższy poziom. Dla ćwiczących ashtangę, temat wydaje się dość oczywisty, ale tylko pozornie. Okazuje się, że zwłaszcza funkcjonowanie bandh bywa czasem niezrozumiałe. Nie do końca potrafimy odnaleźć je w ciele i nie zawsze rozumiemy ich znaczenia.

Nie zawsze jestesmy świadomi, że:
– działają na poziomie energetycznym oraz fizycznym
– trzy bandhy współdziałają ze ze soba i działają w tym samym czasie
– trzymanie jednej wpływa na druga, a ta na tę trzecią.
– mają istotny wpływ na wykonanie pozycji

Mogliśmy to najlepiej poczuć w przejściach, które intensywnie na tych warsztach ćwiczyliśmy.

To był wspaniały czas.
Dziękuję, za waszą obecność
🙏